Dzielnica dyskryminuje biegaczy z Fortu Bema i Starego Bemowa

20160924_141523

W czerwcu i lipcu 2016r. urząd Dzielnicy Bemowo poprzez Wydział Promocji i Kultury zorganizował zajęcia treningowe dla biegaczy z profesjonalnym trenerem w Parku Górczewska. Inicjatywa bardzo dobra, bo integrująca lokalną społeczność, pozwalająca poznać się sąsiadom i spędzić aktywnie czas.

Tego typu zajęcia są organizowane przez inne dzielnice już od wielu lat, więc dobrze, że Bemowo w końcu dołączyło. Problem jednak w tym, że zajęcia są organizowane tylko na Jelonkach, dokąd mieszkańcy innych części dzielnicy mają kawał drogi.

W lipcu skontaktowaliśmy się z naczelnik Wydziału Promocji i Kultury, panią Katarzyną Niedźwiecką z propozycją, aby tego typu zajęcia odbywały się także na terenie Fortu Bema, gdzie mogliby się spotykać mieszkańcy z okolic Fortu i Nowego Bemowa, a także w Lesie Bemowskim, z czego na pewno ucieszyliby się mieszkańcy Starego Bemowa.

Pani Katarzyna wyjaśniła, że w czerwcu i lipcu organizowane były zajęcia próbne, na podstawie których rozpoznawano poziom zainteresowania taką formą aktywności. Po wakacjach planowano podpisanie kolejnej umowy z nowym wykonawcą – tym razem z myślą o większej grupie mieszkańców dzielnicy.

Miesiąc później na fanpage Women’s Run, jednego z wielu organizatorów zajęć biegowych, zauważyliśmy posta z informacją, że będą promować bieganie poprzez zajęcia z trenerem także w Dzielnicy Bemowo w ramach współpracy z naszym urzędem. Kilka dni później na plakacie dzielnicy została zamieszczona informacja, że zajęcia biegowe z trenerem zostają wznowione i tym razem prowadzone przez wymienionego wyżej organizatora. Okazało się, że po raz kolejny będą się odbywać tylko na Jelonkach. Niestety przyglądając się organizacji zajęć, trudno powiedzieć czy zajęcia zostały wznowione, żeby promować aktywny tryb życia czy sklep Decathlon (zlokalizowany poza granicami Bemowa jak i Warszawy). Pod nim właśnie została zorganizowana zbiórka biegających, skąd wspólnie mieli się udawać na treningi do Parku Górczewska.

Pani Katarzyna Niedźwiecka nie powróciła z informacją, dlaczego po raz kolejny zignorowano mieszkańców Fortu Bema i okolic Lasu Bemowskiego. Wielu mieszkańców jest zawiedzionych. Nie chodzi przecież o to, aby zabierać jednym i dawać drugim. Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie takimi zajęciami i ich niski koszt w porównaniu do wielu innych atrakcji organizowanych choćby latem, takie postępowanie to dla urzędu strzał w kolano – kiedy w tym samym czasie wydaje publiczne pieniądze na kontrowersyjne pokazy filmowe.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *