Zastępca Prezydenta miasta o metrze na Bemowie

metro_wojciechowicz

Gościem programu Wywiad Kuriera warszawskiego oddziału TVP3 26 lutego 2016 roku był Jacek Wojciechowicz, Zastępca Prezydenta m.st. Warszawy. Minęły wtedy dwa dni od publikacji naszego wpisu o nieprzemyślanej propozycji lokalizacji stacji metra przy bemowskim ratuszu.

Poniżej fragment wypowiedzi z programu, najpierw prowadzący program Grzegorz Miśtal:

Co pan odpowie tym, którzy twierdzą, że nowe stacje są zaplanowane w złych miejscach? Np. przy skrzyżowaniu Górczewskiej z Powstańców Śląskich pasażerowie będą zmuszeni do przekraczania jezdni i będą się tłoczyć do wejścia przy urzędzie dzielnicy Bemowo, drugie wejście najprawdopodobniej pozostanie puste.

Oraz odpowiedź Jacka Wojciechowicza:

Nie, to nie jest dokładnie tak jak… Ja wiem, ja dzisiaj też czytałem artykuł w jednej z gazet, który podnosi te wszystkie wątpliwości. Po pierwsze to nie są jeszcze ostateczne rozwiązania. Po drugie pamiętajmy, że druga linia metra nie kończy się w tamtym miejscu, będzie następna stacja i jej lokalizacja jest taka, że pasażerowie tak naprawdę będą mieli, Ci pasażerowie o których mowa w tym artykule będą mieli bliżej tak naprawdę do tej następnej, do następnych wejść, które będą lokalizowane w tamtym rejonie, a przy okazji warto wspomnieć, że to jest w tej chwili koncepcja, która będzie precyzowana właśnie na etapie projektowym w ciągu najbliższych 12-13 miesięcy.

Jak widać „kropla drąży skałę” i poprzez miejską prasę, jak i telewizję można zwrócić uwagę władz miasta na poruszane tematy na poziomie dzielnicowym co bardzo nas cieszy. Podobnie jak informacja, że lokalizacja stacji C4 może się jeszcze zmienić, na co bez wątpienia liczą mieszkańcy dzielnicy. Niemniej chcielibyśmy się odnieść jeszcze do drugiego argumentu Zastępcy Prezydenta. Po jego analizie trzeba stwierdzić, że merytorycznie jest on zwyczajnie słaby. Rozumiemy naturę występów w programach na żywo, jednak wypowiedzi powinny mieć jakiś sens. W szczególności wątpliwości budzą następujące kwestie:

  • Na jakiej podstawie prezydent stwierdza lokalizację następnej (w kolejności budowy) stacji, podczas gdy sam twierdzi, że rozwiązania dotyczące omawianej nie są ostateczne?
  • Tylko o jakich pasażerach mowa w artykule? Jeśli chodzi o zarówno ten z Gazety Wyborczej jak i nasz, mowa jest o pasażerach korzystających ze stacji i chcących udać się w poszczególne narożniki skrzyżowania lub przesiąść się do tramwaju/autobusu. O ile więc w przypadku tych pierwszych, a dokładniej tych z zachodniej strony Powstańców Śląskich mogłaby być to prawda, to już w przypadku „przesiadkowych” nie. Nie wiadomo też dlaczego w koncepcji wyjścia na północną stronę Górczewskiej dla mieszkańców Górc wyglądają na opcjonalne.
  • Nie jest oczywiste kiedy powstanie następna stacja (C3), która miałaby się znajdować pomiędzy pętlą tramwajową a ulicą Klemensiewicza (do tej pory niefortunnie nazywana od ulicy Lazurowej). Prawdopodobnie razem z pozostałymi dwiema stacjami (Chrzanów i Połczyńska) i STP Mory. Być może za 10 lat, z dużą pewnością nie wcześniej, dlatego wytykane niedogodności trwałyby dobre kilka lat.

Warto jeszcze wspomnieć, że w projekcie planu miejscowego dla Jelonek, który został wyłożony w październiku zeszłego roku, a później podzielony na kilka mniejszych, stacja była umieszczona centralnie pod skrzyżowaniem tak jak to jest w wariancie inwestora z raportu o oddziaływaniu na środowisko 2 linii metra z marca 2012 roku.

Naszym zdaniem nie ma co wymyślać słabych argumentów Panie Wojciechowicz, wystarczy przyznać rację mieszkańcom i zapewnić ich o dalszych pracach z wykorzystaniem pierwotnej lokalizacji, bez zgody na nierozsądne pomysły pracowni, która wygrała konkurs.

Na koniec mapa prezentująca oba rozwiązania lokalizacji stacji z jej wyjściami.

3 komentarze

  • darq

    Dodam tylko, że projekt z planu miejscowego też nie wygląda najlepiej, bo w ogóle nie uwzględnia wyjść na przystanki tramwajowe, a i od autobusowych się nieco odwraca. ZTM snuje plany, że tramwaje będą dowozić całe Bemowo do stacji przy ratuszu, a autobusy łączące naszą dzielnicę z centrum zostaną w większości zabrana, skoro będą tramwaje i metro. Szykuje się ruchliwe centrum przesiadkowe. Same wejścia w narożnikach to jeszcze nie powód do radości, podobnie jak łącznik między M1 i M2 na stacji Świętokrzyska – okrzyknięty sukcesem, bo w ogóle powstał, od samego początku jest za ciasny na planowany ruch.

    Metro na Górczewskiej ma przebiegać w poprzek Bemowa – inaczej, niż przez większość dzielnic. Ruch, który gdzie indziej rozkłada się na dwie-trzy stacje, tu skupi się w jednej. Przy tak szerokich ulicach, jak Górczewska i Powstańców Śląskich, miejsca na zejścia do metra jest dosyć.

    • Tomek

      Z pewnością dla pasażerów wyjścia bezpośrednio na przystanki tramwajowe, przynajmniej te w ciągu ulicy Powstańców Śląskich byłyby znacznym ułatwieniem. W zasadzie to nie wiem, czy ktoś przeprowadzał jakiekolwiek analizy w tym temacie.

  • wlk

    To pozostaje jeszcze walczyć o stację C3, która jak sama nazwa wskazuję powinna być bliżej ulicy Lazurowej – Pętla tramwajowo-autobusowa z miejscem na Parking P+R i Trasą S-8, a nie 200 m przy małej uliczce Klemensiewicza i Markecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *