Ławki, krzewy i inne demony

Dopiero co zakończyło się składanie projektów do budżetu partycypacyjnego na 2019 rok. Także i w tym roku członkinie i członkowie Bemowiaków złożyli sporo projektów, które czekają teraz na weryfikację.
Natomiast losy naszych projektów z lat ubiegłych bywają różne. Do BP na rok 2017 złożyliśmy na przykład projekt różanego zakątka przy ul. Korfantego. Pomysł został zrealizowany wiosną ubiegłego roku, a jego częścią były – oprócz nasadzeń – także nowe kosze na śmieci i ławki.
Oto, jak wyglądał zakątek tuż po realizacji:

Pół roku później ławki były już uszkodzone. Nie jest to kwestia przypadku – ktoś bardzo starannie odpiłował oparcia. Aktualnie wyglądają więc tak:

Jeśli to incydent, to niestety nie jednostkowy. Wcześniej mieszkańcy ulicy Pełczyńskiego ze smutkiem odnotowali kradzież krzaczków, które wspólnie z radnymi posadzili pod koniec października koło stawu Jeziorzec. Ktoś, kto je wykopał, zrobił to sprytnie – tylko tam, gdzie nie zidentyfikują go kamery monitoringu pobliskiej wspólnoty mieszkaniowej. Oto puste dołki po krzewach:

Zgłosiliśmy sprawę do dzielnicowego Wydziału Ochrony Środowiska i szybko – póki jeszcze mróz nie uniemożliwił prowadzenia prac ogrodniczych – włożyliśmy do pustych miejsc sadzonki bluszczu. Pomogły w tym ogrodniczki z Ogrodu Społecznościowego Fort Bema, a WOŚ zapowiada też dodatkowe nasadzenia na wiosnę.
Pamiętacie, jak rok temu odnotowaliśmy tu prospołeczną działalność „niewidzialnej ręki”? Najwyraźniej na Bemowie działa też jej antagonista. A może i na waszym osiedlu zauważyliście jego wyczyny?

Dodaj komentarz